Archiwum kategorii: USG

Zajęcia szermiercze | Fencing classes

Szanowni studenci,

bardzo przepraszam wszystkich, którzy dzisiaj przyszli na salę gimnastyczną – niestety źle zrozumiałem ustalenia z kierownikiem studium WF i jednak sala nie była dzisiaj dostępna.


Dear students,

my apologies to all of you who came to the gym hall today not to find our classess – last Thursday I misunderstood the head of the PE department and the hall wasn’t available today.


Wspólnie z mgr Gorwą ustaliliśmy wstępnie termin na kolejne zajęcia szermiercze na przyszły czwartek, 26.03.15, o godzinie 15.00. Kolejne zajęcia odbędą się 2 kwietnia o godzinie 20.30.

Jak tylko ustali się stały termin zajęć szermierczych – umieszczę tę informację na stronie.


Together with mgr Gorwa we’ve set the date of our next fencing session for the 26th of March at 3 PM. The session after that will take place on the 2nd of April at 8.30 PM.

Please contact me via e-mail before the sessions because the dates and hours might be changed!

As soon as we’ve found a slot at the PE faculty to have our sessions regularly – I will post it on this website.

Wielkieś mi uczyniła pustki w gabinecie moim

Moja droga maszyno, tym niknieniem swoim.

Wczoraj zdarzył mi się pierwszy dzień pracy w POZ bez USG pod ręką.

Dramat.

Pisałem już, że nie wyobrażam sobie pracy bez USG? No to miałem okazję przekonać się o tym, czego sobie nie wyobrażam..

Młody chłopak uderzony w lewe podżebrze podczas szkolnych zajęć tydzień temu. Od tygodnia go to miejsce boli. W badaniu – ból przy dotykaniu żeber ale też i brzucha w rzucie śledziony. No to co, USG i szybka ocena śledziony a potem może sprawdzić żebra głowicą liniową?

No i kiks – nie mam USG pod ręką. To co, skierowanie na „za tydzień”?

Inny młody człowiek przyszedł bo niedługo wypływa w półroczny rejs. Na karcie załoganta musi wypełnić część medyczną gdzie lekarz musi mu podklepać czy ma kamienie w pęcherzyku żółciowym i w nerkach czy nie.

No to co, badanko USG i w drogę?

Znowu kiks – nie mam USG. No i kto teraz za to płaci? POZ? Pacjent? Pracodawca? Jedno wielkie zamieszanie bo pracodawca międzynarodowy nie myśli o takich drobiazgach.

Znowu młody chłopak – przewlekłe bóle brzucha. Miał pół roku temu – wyszła kamica pęcherzyka. To może by tak kontrolne USG, żeby zobaczyć, czy mu tam się coś nie przesunęło?

Może jednak nie – nie mam USG pod ręką a żeby go kierować na badanie za tydzień to chyba jeszcze nie ten moment i nie te dolegliwości.

No już pal licho koszty, bo USG zlecane przez POZ takie koszmarnie drogie nie jest – choć dalej „warte” tyle co NFZ płaci na pacjenta przez prawie pół roku – ale jednak komfort pracy zupełnie nie ten.. Muszę myśleć o tym, kiedy się pacjent na to USG dostanie, kiedy trafi do mnie z wynikiem i czy w takim systemie jest sens to w ogóle zlecać.

Ble.